INFO KOLEJ - forum kolejowe

woj. dolnośląskie - Odcinek Jerzmanice Zdrój - Marciszów reaktywacja

Freddie - 17-07-2009, 14:47
Temat postu: Odcinek Jerzmanice Zdrój - Marciszów reaktywacja
12 lipca wizytowałem linię z Jerzmanic Zdroju do Świerzawy linia ogólnie nie jest w aż tak bardzo opłakanym stanie i nawet zachowały się wszędzie szyny. Zaciekawiła mnie stacja Świerzawa, świeżo powycinane drzewa (wcześniej stacja była strasznie zarosnięta samosiejkami) wszystko ładnie posprzątane gdzieniegdzie nawet wykoszona trawa. Pytałem sie ludzi mieszkających w pięknie odnowionym od strony miasta budynku stacyjnym co się działo. Poinformowano mnie, że ludzie z PLK S.A. wycinali drzewa na torach, sprzatali teren stacji ponieważ od grudnia maja tędy znów jeździc pociagi !!!!! Czy ktoś cos wie na ten temat bo ten porządek na stacji starsznie mnie zaciekawił. Zamieszczam kilka fotek

[ Dodano: 17-07-2009, 14:48 ]
krzaczki i drzewka równiutko poukładane SmileSmile

[ Dodano: 17-07-2009, 14:50 ]
budynek stacyjny w porównaniu do innych na nieczynnych liniach wygląda imponująco a tylo dlatego, że chyba miasto go przejęło i przerobiło na mieszkania SmileSmile

[ Dodano: 17-07-2009, 14:51 ]
widok ogólny na szlak w kierunku Jerzmanic i peron numer jeden SmileSmile
Jedrek - 17-07-2009, 15:46
Temat postu:
ach jakże by miło było tylko że wożenie ludzi ze wsi na wieś na dłuższą metę się nie sprawdzi ale jakby wytrasować szynobus w relacji Legnica- Wałbrzych lub Kamienna Góra (Lubawka) to miało by to sens
Ufo - 19-07-2009, 13:08
Temat postu:
Jeśli ktokolwiek chce cos tam uruchamiac, to na pewno nie bedzie to ruch pasazerski!
Jedrek - 19-07-2009, 21:28
Temat postu:
Czemu tak sądzisz. Tak po prawdzie jest to fajna trasa na podsył SA przez KD z Legnicy do obsługi Wałbrzych- Kłodzko więc połączenie Legnica- Wałbrzych czemu nie,
Ufo - 21-07-2009, 09:43
Temat postu:
Twierdzisz, ze jakas linie powinno sie uruchomic tylko po to, zeby ulatgwila podsylanie taboru gdzie indziej?! Chyba powinno sie lepiej rozlokowac tabor...

A co do pasazerow na tej trasie - idzie tam niezla szosa, jakies autobusy nawet jezdza. Po co komu wlekacy sie 20km/h pociag?
Jedrek - 21-07-2009, 11:34
Temat postu:
Ufo

Skąd masz pewność że ludzie by zniego nie skorzystali. Pociąg z Lwówka do Zebrzydowy, Bolesławca i Legnicy też kosmicznych prędkości nie rozwija (odcinek Lwówek Niwnice) a jednak ludzie jeżdżą i chwalą sobie pociąg za to że jeździ w każdy dzień tygodnia. Mimo że jedzie długo. A z Lwówka do Bolesławca też jest główna droga i autobus średnio co 30 minut a jednak ludzie wybierają pociąg.
Poza tym Jelenia Wałbrzych też niedaleko a drogą znacznie bliżej niż koleją a ludzie jeżdżą więc nie gadaj że nie było by chętnych tym bardziej że ani Marciszów (Kamienna Góra) ani Wałbrzych rewelacyjnych połączeń z Legnicą nie mają w przypadku Kamiennej Góry to o ile wiem w ogóle nie mają
I tak na marginesie wkórza mnie myślenie że pociągi pełne jadą tylko do Wrocławia!

[ Dodano: 21-07-2009, 15:34 ]
Poza tym linia z Legnicy do Marciszowa z punktu widzenia strategicznego jest ważniejsza niż linia z Wrocławia do Trzebnicy
Ufo - 23-07-2009, 08:24
Temat postu:
Jedrek napisał/a:
Ufo
Skąd masz pewność że ludzie by zniego nie skorzystali.


Nie mam pewnosci, tka samo jak ty nie masz.

Cytat:

Pociąg z Lwówka do Zebrzydowy, Bolesławca i Legnicy też kosmicznych prędkości nie rozwija (odcinek Lwówek Niwnice) a jednak ludzie jeżdżą i chwalą sobie pociąg za to że jeździ w każdy dzień tygodnia. Mimo że jedzie długo. A z Lwówka do Bolesławca też jest główna droga i autobus średnio co 30 minut a jednak ludzie wybierają pociąg.


A ile osob tam jezdzi? No ile? Poza tym jak zapytasz kogokolwiek - gdziekolwiek, to zawsze bedzie sobie "chwalil ze pociag tu jezdzi". Co z tego, ze sklady puste...

Cytat:

Poza tym Jelenia Wałbrzych też niedaleko a drogą znacznie bliżej niż koleją a ludzie jeżdżą więc nie gadaj że nie było by chętnych tym bardziej że ani Marciszów (Kamienna Góra) ani Wałbrzych rewelacyjnych połączeń z Legnicą nie mają w przypadku Kamiennej Góry to o ile wiem w ogóle nie mają


Po cholere Marciszowi czy KG jakies polaczenie z Legnica?! Policz sobie jaki bylby czas jazdy takim pociagiem, no policz.

Cytat:

I tak na marginesie wkórza mnie myślenie że pociągi pełne jadą tylko do Wrocławia!


Robaczku, nie od dzis wiadomo, ze glowne potoki sa na liniach magistralnych, laczasych kilka duzych miast. Nie oczkeuj od lokalki typu Marciszow - Legnica zapchanych wagonow!

Cytat:

Poza tym linia z Legnicy do Marciszowa z punktu widzenia strategicznego jest ważniejsza niż linia z Wrocławia do Trzebnicy


Co ma jedno do drugiego? I niby w jaki sposob jest strategiczna?
rob21 - 23-07-2009, 13:16
Temat postu:
Jeździł kiedyś mój ojciec do rodzinnej Lubawki pociągiem. Połączenie było następujące... Głogów-Legnina przesiadka na Legnica-Złotoryja przesiadka na Złotoryja-Marciszów następnie przesiadka Marciszów-Lubawka lub również trzeba też było przesiadac się w Kamiennej Górze dlaczego to napisdałem... Nawet za komuny PKP nie puszczał bezpośrednich pociągów z Legnicy do Marciszowa... Powód był jeden (ZAWROTNA PRĘDKOŚC ODCINKA ZŁOTORYJA-MARCISZÓW) 30 km\h. No i małe zainteresowanie podróżnych kilka osób nawet w latach 70tych. No i na początku 80tych. Czas jazdy z Głogowa do Lubawki 7 godzin nie licząc przerwy na przesiadke.
Ok22-17 - 23-07-2009, 14:42
Temat postu:
Ależ nic podobnego !! Przez całę lata powojenne kursowało codziennie 6 par pociagów bezpośrednich Legnica - Marciszów przez Złotoryję i jedna para przez Jawor. Czas jazdy nie był wcale tragiczny - 62 km około 90 minut.Pociągi te zlikwidowano dopiero w latach 90tych.
linia274 - 23-07-2009, 14:56
Temat postu:
Dokładnie
rob21 jak nie znasz komunistycznych rozkładów jazdy to ich nie przytaczaj bo sie kompromitujesz.
Bezpośrednie pociągi Marciszów - Legnica jeździły zarówno przez Jerzmanice jak i przez Roztoke.
pospieszny - 23-07-2009, 16:57
Temat postu:
Ja też podróżowałem w komunistycznym rozkładzie w relacji Marciszów-Czerwieńsk ?

Kiedy to było , którędy i jak każdy może ustalić ale wtedy nie będziemy czytać bzdetów pisanych tu przez co niektórych!
DonPawlako - 23-07-2009, 18:30
Temat postu:
Znajomy opowiadał mi jak to on jeździł z Legnicy do Jeleniej Góry do szkoły. Pociąg jechał właśnie przez Złotoryje i Jerzmanice i nie było żadnej przesiadki. Na tej trasie tak dla ciekawostki powiem jeździły stonki z bipami.
Jedrek - 24-07-2009, 12:25
Temat postu:
Cytat:
A ile osob tam jezdzi? No ile? Poza tym jak zapytasz kogokolwiek - gdziekolwiek, to zawsze bedzie sobie "chwalil ze pociag tu jezdzi". Co z tego, ze sklady puste...



Co jak co ale Tego że na linii lwóweckiej pociągi jeżdżą puste to tego mi nie wmówisz mieszkam tam i wiem jakie są obłożenia składów. Teraz i owszem pasażerów ubyło trochę ale jest to wywołane wyłącznie utrudnieniami spowodowanymi wykonywaniem prac torowych!


Cytat:
Robaczku, nie od dzis wiadomo, ze glowne potoki sa na liniach magistralnych, laczasych kilka duzych miast. Nie oczkeuj od lokalki typu Marciszow - Legnica zapchanych wagonow!



Robaczka sobie wypraszam a Ty zadaj sobie pytanie skąd jeżdżą ludzie do Wrocka miedzy innymi z prowincji i bez tej prowincji wspaniały Wrocław tez zdechnie


Cytat:
Co ma jedno do drugiego? I niby w jaki sposob jest strategiczna?


Chcesz wiedzieć co ma a to ze ta linia do Trzebnicy nie jest priorytetem i tak na prawdę w województwie jest wiele innych ciekawszych tras które w razie W będą bardziej przydatne niż Trzebnica choćby Wrocław Świdnica


A linia Marciszów Złotoryja kursował kiedyś pociąg do Zielonej G. wiec nawet dla takiej strategii jest ważniejsza do Trzebnicy objazdem nic nie puścisz
Ufo - 26-07-2009, 09:09
Temat postu:
Jedrek napisał/a:

Co jak co ale Tego że na linii lwóweckiej pociągi jeżdżą puste to tego mi nie wmówisz mieszkam tam i wiem jakie są obłożenia składów. Teraz i owszem pasażerów ubyło trochę ale jest to wywołane wyłącznie utrudnieniami spowodowanymi wykonywaniem prac torowych!


No to okej, ile w takim razie jezdzi tam ludzi? Bo okreslenie "oblozone sklady" niewiele mi mowi.

Cytat:

Robaczka sobie wypraszam a Ty zadaj sobie pytanie skąd jeżdżą ludzie do Wrocka miedzy innymi z prowincji i bez tej prowincji wspaniały Wrocław tez zdechnie


Jasne, że jeżdża, ale przytaczana linia Marciszów - Jerzmanice jakoś nie wywoła chyba dużych potoków ludz, jeżdżacych kazdym pociągiem do Wrocławia.


Cytat:

Chcesz wiedzieć co ma a to ze ta linia do Trzebnicy nie jest priorytetem i tak na prawdę w województwie jest wiele innych ciekawszych tras które w razie W będą bardziej przydatne niż Trzebnica choćby Wrocław Świdnica


"W razie W"? Cos ci sie lata pomieszaly chyba. Poza tym odnosnie Trzebnicy - ta linia ma bardzo duze znaczenie ze wzgledu na rozladowanie ruchu samochodowego we Wroclawiu i na wylocie w kierunku Poznania.

Cytat:

A linia Marciszów Złotoryja kursował kiedyś pociąg do Zielonej G. wiec nawet dla takiej strategii jest ważniejsza do Trzebnicy objazdem nic nie puścisz


Hahaha dobre, dobre. Objazd magistrali przez Jerzmanice Wink Swieta juz dawno sie skonczyly, a ty dopiero z choinki sie urwales Wink

Poza tym jedna mala uwaga. Chyba mylisz pojecia i zle klasyfikujesz remont (? czy aby na pewno, bo na razie tylko krzaki wycieto?) jako przygotowanie pod ruch pasazerski, ktory zupelnie dla operatora linii sie nie oplaca. Takie cos mogloby zostac uruchomione dopiero po wznowieniu ruchu towarowego, ktory utrzymywalby linie, a nie odwrotnie.
chris_r - 26-07-2009, 14:11
Temat postu:
Powiem wam, że ciekawa historia z tą wycinką. Dwa tygodnie temu byłem w Świerzawie wprawdzie nie na stacji, ale widziałem torowisko. Gdyby nie wiadukt kolejowy to by nie można było poznać, że na tym nasypie są tory. No cóż lata nieużywania robią swoje. Ale tak czy siak trzeba podejść trochę z dystansem jak wiadomo dużo się mówi a mało się robi na PKP. To, że wycięli drzewa jeszcze niewiele znaczy. A znając PKP PLK nie robi nic z dawnymi liniami. No chyba, że widzi w tym jakiś interes to wtedy te linie uruchamia. Co do rozkładów z czasów komunistycznych to czas przejazdu pociągu na trasie Marciszów - Legnica wyglądał następująco:
1953 r - czas przejazdu od 1h 25min. do 1h 40min. liczba par pociągów 4 + para Marciszów - Zielona Góra jadących przez Złotoryję i Chojnów
1979 r - czas przejazdu wahał się między 1h 55min. a 2h 10min. przy czym jeden z kursów mógłby być po uprzednim ogłoszeniu odwołany na czas robót torowych. Liczba par pociągów wynosiła Marciszów - Legnica wynosiła 12 + 1 para Marciszów - Zielona Góra jadących przez Złotoryję i Chojnów
1987 r -czas przejazdu pd. 1h. 49mi. do 2h 8min. Dodatkowo pociągi na odcinku Marciszów - Wojcieszów Górny mogły być po uprzednim ogłoszeniu odwołane na czas trwania robót torowych. Liczba pociągów wyglądała następująco: 10 par Marciszów - Legnica, 1 para Marciszów - Zielona Góra przez Legnicę, 1 para Marciszów - Świerzawa.Po 1990 r roku było już tylko gorzej. Na tyle, że w 1995 r było już tylko 6 par na Jerzmanice Zdr. oraz jedna para do Świerzawy.
A w 1996 r wszystko się skończyło.
Jak widać na tej linii mimo "zawrotnych" prędkości pociągi kursowały. Nie było ich sporo, ale były i jeździły. A teraz nie ma nic. Ale to było kiedyś. A teraz nawet jakby gdzieś oficjalnie PKP podało, że uruchamia z powrotem linie dla ruchu pasażerskiego to nie uwierzę póki nie zobaczę rozkładowego pociągu na tej linii. Nie dziwcie się sceptycyzmowi, ale po tym co się dzieje na PKP to się niekiedy zastanawiam mimo destrukcyjnej działalności betonu jak to się wszystko kupy trzyma i jeszcze funkcjonuje.
richard52 - 26-07-2009, 19:45
Temat postu:
Czy ktos sie orientuje, czy odcinek Wojcieszow Gorny-Jerzmanice Zdroj jest
przejezdny?. Ewent.jest niezbedna duza naprawa?.

Richard T.
mateuszpiszcz - 30-07-2009, 00:36
Temat postu:
Załączam tabelę z archiwalnego Sieciowego RJP 1985 roku, gdy linia jeszcze żyła .
DonPawlako - 30-07-2009, 22:05
Temat postu:
richard52 napisał/a:
Czy ktos sie orientuje, czy odcinek Wojcieszow Gorny-Jerzmanice Zdroj jest
przejezdny?. Ewent.jest niezbedna duza naprawa?.

Richard T.


Odcinek ten jest nieprzejezdny. Relacje z tej trasy znajduja się na 1 stronie. Trasa Legnica- Marciszów przejezdna jest jedynie na odcinku Legnica- Jerzmanice oraz Wojcieszow Górny- Marciszów.
Mares - 30-07-2009, 22:43
Temat postu:
Żeby się tylko nie okazało, że PLK wycięła krzaczory dla łatwiejszego pozyskania złomu...

Nie raz juz tak właśnie było... Cool
Anonymous - 07-07-2010, 15:25
Temat postu:
Dolnośląskie gminy walczą o szynobusy

Samorządowcy z Marciszowa i Wojcieszowa będą dobijać się u marszałka Dolnego Śląska o niewielki szynobus, który połączyłby obie miejscowości. Na razie ogłosili swój zamiar mieszkańcom. Sprawdzają, jakie jest zainteresowanie i zbierają sugestie dotyczące rozkładu jazdy.

- Chcemy się do tego dobrze przygotować - mówi Artur Pawłowski z Urzędu Gminy w Marciszowie. - Nie wolno nam powtórzyć błędu, który popełniono przy wskrzeszaniu połączeń z Legnicy do Jerzmanic-Zdroju.

Pociągi wróciły tam w grudniu 2008 roku tylko po to, aby niespełna rok później zaprzestać kursowania. Woziły powietrze, bo rozkład jazdy kompletnie rozmijał się z potrzebami pasażerów.

Po zbudowanej pod koniec XIX wieku trasie kolejowej łączącej Marciszów z Wojcieszowem ostatni pociąg pasażerski przejechał w 1995 roku. Pięć lat później wstrzymano tutaj także ruch towarowy, a w 2006 roku linię całkowicie usunięto z ewidencji PKP. Lokalni samorządowcy nigdy się z tym nie pogodzili. Byli gotowi sami przejąć niszczejące tory i je wyremontować. Rozmawiali też ze spółką Pol-Miedź-Trans o puszczeniu pociągów. Wszystkich ubiegł wałbrzyski oddział spółki PKP Polskie Linie Kolejowe, który w 2008 roku oczyścił 16-kilometrowe torowisko z drzew i krzewów, naprawił i udostępnił przewoźnikom.

Dziś jeżdżą tędy składy towarowe, ale i Marciszów, i Wojcieszów mają większe ambicje. Według Artura Pawłowskiego, pociągi osobowe zintegrowałyby dwa regiony. Wojcieszowianie mogliby w Marciszowie przesiąść się do busu do Kamiennej Góry. Mieszkańcy Marciszowa uzyskaliby możliwość dojechania (także z przesiadką) do Złotoryi i Legnicy - miast, które dziś są dla nich praktycznie niedostępne.

- Istniejącą sieć kolejową można bez problemów uzupełnić o transport pasażerski, który mógłby się odbywać małym szynobusem - mówi Artur Pawłowski. - W naszym przypadku im mniejszy szynobus, tym lepiej. Taki malutki szynobusik należący do Przewozów Regionalnych kursuje raz, dwa razy dziennie na równie króciutkiej trasie z Żar do Niegosławic, dzięki czemu mieszkańcy zyskali połączenie z Zieloną Górą.

- Myślę, że wielu mieszkańców chciałoby się przejechać szynobusem, chociażby z ciekawości - mówi Anna Pańczyńska, mieszkanka Marciszowa. - Na pewno zabrałabym dzieci na wycieczkę, zwłaszcza że nigdy nie byliśmy razem w Wojcieszowie. Oba miasta leżą tak blisko, a się nie znają. Pociąg ułatwiłby kontakty.

Włodzimierz Ziemniak z Wojcieszowa, choć z sympatią obserwuje działania obu gmin, obawia się o frekwencję na trasie. - Za mało nas dziś chyba łączy z Marciszowem, aby to mogło się udać - uzasadnia. - Ale po przedłużeniu tej linii z jednej strony do Złotoryi, z drugiej do Czech, weekendowe pociągi mogłyby kursować jako atrakcja turystyczna. Na nie pewnie byłoby zapotrzebowanie.

Dolnośląski urząd marszałkowski nie mówi "nie".

- Samorząd województwa stawia na kolej - przekonuje Marta Libner-Zoniuk, rzeczniczka prasowa DUW. - Uważamy, że nie ma lepszego sposobu na ułatwienie mieszkańcom dojazdu do szkół, do pracy, na uczelnie. Dlatego na przykład zdecydowaliśmy się na przejęcie i uruchomienie linii kolejowej z Wrocławia do Trzebnicy. Jesteśmy przed przejęciem i rewitalizacją trasy z Wrocławia do Świdnicy, żeby puścić tędy pociąg Kolei Dolnośląskich. A już w lipcu będzie otwarta nasza linia Harrachov - Szklarska Poręba.

Casus Lubina
Dobre chęci samorządowców to za mało, by uruchomienie pociągu miało sens.
W 2007 roku, po namowach władz Lubina, spółka PKP Przewozy Regionalne reaktywowała pociągi pasażerskie na trasie z Legnicy do Lubina. Część połączeń po kilku miesiącach wykreślono z rozkładu jazdy, bo okazało się, że niewiele osób z nich korzystało. Inne zostały, ale frekwencja na trasie jest niewielka. Są pociągi, którymi prócz drużyny konduktorskiej podróżuje mniej niż 10 osób. Powód? Fatalny stan torów. Na pokonanie trasy z Legnicy do Lubina pociąg potrzebuje prawie godziny. Busy docierają na miejsce dwa razy szybciej.

Piotr Kanikowski
źródło: Polska - Gazeta Wrocławska

------------------------
Gminy próbują przełamać marszałka na wykorzystanie kole w charakterze kiełbasy wyborczej? Wizja połączeń w relacji Wojcieszów - Marciszów to kpina. Społeczność oczekuje połączenia do Czech od samej Legnicy. 3 pary skomunikowane z "legnickimi" IR (dwie z Dreznem, jedna ze "Ślązakiem") mogłyby dać radę. Warunek - infra:

- Legnica - Jerzmanice Zdr. - 80 km/h i basta, bez realnej konkurencji dla drogi wojewódzkiej wzdłuż torów żadne pociągi pasażerskie nie mają tu sensu
- Jerzmanice Zdr. - Wojcieszów - naprawić tory tak, by dało się na nich wyciągnąć 50 km/h
- Marciszów - Krużyn - odbudować łącznicę. W życiu nie widziałem, czy są jeszcze w terenie warunki ku temu, więc ta część mojej "wizji" to niestety czyste SF.

Remont dla 3 szynobusowych par 2 dni w tygodniu w sezonie to bajka. Nadzieja na połączenia Legnica - np. Trutnov, albo Legnica - Lubawka, z przesiadką na CD w Lubawce, to remonty w ramach programu "kruszywa" i ew. budowa łącznicy wraz z odświeżeniem odcinka do Lubawki z funduszy dla euroregionów. Połączenia pasażerskie na tej linii dziś, gdy między Legnicą, Złotoryją, Wojcieszowem a Marciszowem 40 razy dziennie zasuwają busy, mogą być tylko dodatkiem do linii towarowej.
pawelW - 07-07-2010, 16:00
Temat postu:
Wydaje mi się jednak wnioskując z tego tekstu że linia ma potencjał i można by było zrobić na niej coś ciekawego . Z przedmówcą się zgadzam i dodam że tymbardzej powinna być przyzwoita prędkość by można było puszczać naprawde ciekawe składy w kierunku Kamiennej Góy , Jeleniej Góry Wałbrzycha czech w kierunku na Thurnov i na Liberec przez Szklarską i Jakuszyce. Wszystko się da . A przyzowia prędkość właśnie z tych powodów tym bardzej powinna tam być i dla tego też że są remonty na trasie pomiędzy Złotoryją a Legnicą chociażby na której jest pełno aut i duży ruch to coś mówi ..Zapotrzebowanie na podróże w tym kierunku napewno jest . Tylko to nie może być nie wypał jak z Lubińską czy Jerzmanicami by nie zrazić tymbardzej ludzi do kolei bo sukces jest tylko począdkową ciekawością podrużnych któży potem i tak praktycznie nie mogą korzystać z tej trasy bo im to nie pasuje..

Pozdrawiam
krzysztoff - 08-07-2010, 01:36
Temat postu:
Brawo chociaż za determinację dla urzędników. Nawet gdyby wszystko miało spalić na panewce. W Chojnowie i w gminie nie robią nic by przywrócić ruch na 8km odcinku a tu proszę wyremontowano i oczyszczono 18km torów - jakby to było nic. A tu: no bo się nie da, bo za drogo, bo nie ma zjazdu z E30. Paranoja. A zwiększyliby ilość połączeń z Legnicą i połączyli Chojnów z północną częścią powiatu, gminy i województwa. Ale po co.. Powodzenia dla Marciszowa i okolic - niech pokażą, że w Polsce można jeszcze coś naprawić, a nie tylko zniszczyć i postawić krzyż na linii.
bystrzak2000 - 08-07-2010, 10:57
Temat postu:
Skoro już idziemy w tą stronę, to przydałoby się także odnowić kawałek linii z Kamiennej Góry do Krzeszowa. Duże potoki z Legnicy murowane Wink
Hewak - 08-07-2010, 13:48
Temat postu:
Ktoś tu wspomniał o pociągu Marciszów-Czerwieńsk.

Pociąg ten jest jeszcze w rozkładzie 89/90, i jechał trasami które dzisiaj w większości są nieczynne Marciszów-Jerzmanice-Legnica-Chojnów-Rokitki-Chocianów-Niegosławice-Kożuchów-Nowa Sól-Zielona Góra-Czerwieńsk.

Czyli jedyne czynne dzisiaj odcinki to Legnica-Chojnów i Nowa Sól-Czerwieńsk. Wie ktoś może jak wyglądał skład tego pociągu pod koniec kursowania?
pawelW - 08-07-2010, 15:56
Temat postu:
bystrzak2000, Masz racje nie wiem co za idiota je zlikfidował . Dojazd autem cieżki okropne drogi a bus /PKS bezpośrednio na Legnice nie było żadnych dopiero w Kamiennej Górze coś by się znalazło. Pytanie tylko co za głupek zlikfidował te tory i trasę do Krzeszowa z Kamiennej Góry Question To jest oczywista oczywistość że powinny tam teraz jezdzić pociągi jak jeżdżą do Jakuszyc , Szklarskiej i innych miejscowości .

Pozdrawiam
Krzysiu - 09-07-2010, 00:05
Temat postu:
bystrzak2000 napisał/a:
Skoro już idziemy w tą stronę, to przydałoby się także odnowić kawałek linii z Kamiennej Góry do Krzeszowa. Duże potoki z Legnicy murowane Wink

Jasne, każdy legniczani marzy o tym, żeby co niedzielę pojechać do Krzeszowa pomodlić się w klasztorze.

A pomyślałeś, co ci legniczanie będą robić w dni powszednie? Bo w Krzeszowie są oprócz klasztoru tylko dwie knajpy i trzy sklepy.
Anonymous - 09-07-2010, 05:47
Temat postu:
Wstydu oszczędźcie, nie czujecie ironii? Zbędnej, nawiasem mówiąc, ale tak czasem wygodniej, niż zarzucić sensownym kontrargumentem... Trochę szkoda, że nie inaczej, bo poddaje coś pod dyskusję - od tego forum - a nie pod wyszydzenie.

Góry Kaczawskie, w części wyzyskiwanej górniczo i będącej w zasięgu torów, to w dużej mierze park krajobrazowy. Raczej nie będą wiecznie rozjeżdżane przez wywrotki z urobkiem, szczególnie, gdy gminy budzą się już ze świadomością posiadania od ponad 60 lat naprawdę niezłych walorów turystycznych. Niebawem dolnośląski odcinek E30 doczeka końca remontu, a perspektywa wywozu kruszywa przez magistralę, a nie zdezelowaną JG - Wałbrzych, może być na tyle atrakcyjna dla klientów, że nawet wałbrzyskie PLK połasi się na zaoferowanie tej trasy klientom. Cała linia nadkaczawska doczeka tym sposobem ponownej przejezdności, a wtedy będzie miejsce na weekendowe połączenia czymś pokroju SA105 dedykowane turystom z tobołkami, rowerami, a jeśli w Dziwiszowie i za Lubawką ktoś pomyślałby nad skibusami (w Polsce S-F), nawet i nartami. Nie wspominając tu o amatorach jednodniowych wypadów na piwo i knedliczki, czy inne czeskie specjały, po których ciężko tego samego dnia prowadzić auto Wink

2-3 pary przy prędkości zapewniającej, przy założeniu 40-60 min IR/RE z Wrocławia do Legnicy, nie więcej niż 3 h jazdy do Trutnova, powinny mieć sensowne jak dla małego szynobusu napełnienie. Najlepiej nie zatrzymującego się w Nowych Ziemiach, czy innych Starych Kraśnicach. Z uczniami, czy dojeżdżającymi pracownikami nyskarstwo daje sobie radę lepiej, niż dawniej PKP. Szynobus byłby dla klienteli, dla której rozsądną alternatywą wobec auta jest tylko kolej.

Nie jest tak, że pochodzę z Legnicy i daję popis lokalnego szowinizmu i popularnego wśród mikoli pragnienia puszczania pociągów wszędzie, gdzie kiedyś leżały szyny. Piszę tylko, co myślę nie tylko ja, ale i niektórzy wojcieszowianie (nie raz rozmawiałem, wczasując się tam), czy legniczanie. Potencjał tego szlaku, to Czechy na jednym jego końcu. Na drugim jest Legnica, gdzie za rok, dwa można będzie całkiem szybko dotrzeć z Wrocławia Głównego Wink
Krzysiu - 10-07-2010, 07:40
Temat postu:
Z taką argumentacją to można dyskutować, ale takie coś, jak napisał bystrzak2000, można jedynie wyszydzić.
bystrzak2000 - 10-07-2010, 19:06
Temat postu:
Krzysiu napisał/a:
Z taką argumentacją to można dyskutować, ale takie coś, jak napisał bystrzak2000, można jedynie wyszydzić.

Udowodnij, że weekendowe pociągi w sezonie letnim do Krzeszowa nie miałyby pasażerów? Skoro ludzie w letnie weekendy jeżdżą z Wrocławia do sanktuarium w Trzebnicy (pociągiem rzecz jasna), to czemu by nie miało być potoków z Legnicy do Krzeszowa?
pawelW - 10-07-2010, 19:31
Temat postu:
bystrzak2000, to Prawda
Krzysiu - 11-07-2010, 21:37
Temat postu:
Rozumiem, że wg was utrzymanie linii w dni robocze nic nie kosztuje? To bardzo ciekawa teoria.

Potrafisz w jakikolwiek sposób zasadnić swoje stwierdzenie, że jest zapotrzebowanie na ruch kolejowy z Legnicy do Krzeszowa? Na razie przytoczyłęś jedynie bardzo odległa i wątpliwą analogię.
Bonifas - 11-07-2010, 22:57
Temat postu:
Ludzie weźcie się opamiętajcie jaki Krzeszów ?! Szkoda że Czerwonej Wody wam się jeszcze nie zachciewa. We wszystkich reaktywacjach trzeba zachować zdrowy rozsądek. Połączenia Wojcieszów - Marciszów to jakaś ułańska fantazja. Głównie dlatego że to połączenie ze wsi na wieś. Mało tego z Wojcieszowa / Świerzawy do Jeleniej Góry PKS / Bus jedzie 20 minut pociąg jechał by ponad godzinę! To abstrakcja! Poza tym trzeba wyremontować 15 km zdezelowanego toru między Krzeniowem a Wojcieszowem (ok 15 km) a jak mamy ładować forsę w linię ze wsi na wieś to powiedzmy sobie szczerze lepiej w Jerzmanicach skręcić na Lwówek wtedy skrócił by się czas przejazdu z Jeleniej Góry do Legnicy a pociąg jechał by przez dwa spore miasta tak w przełożeniu trzy- cztero -krotnie większe niż Świerzawa i Wojcieszów razem wzięte. Koszta w tym wypadku byłyby kilkakrotnie tańsze bo tylko 5km brakującego toru i poprawka nasypu w JZ . Reszta to wyremontowany tor zamknięty po 3 miesiącach eksploatacji.Ta reaktywacja miała by jakieś szanse przebicia ale też tylko i wyłącznie jeżeli szlakowa na odcinku Legnica- Jerzmanice i Lwówek - Jelenia były by wyższe niż te aktualne. Wizje pociągów do Krzeszowa to jakieś hasło z nonsensopedii panowie zejdźmy na ziemię.
pawelW - 31-07-2010, 22:54
Temat postu:
Wczoraj byłem na dworcu w Złotorii i zastanawia mnie czy kiedyś ta infrastruktura zostanie odemontowana . Najbardziej boli to że ten dworzec jest pusty w w środku jest jeszcze tabliczka po rozkładzie jazdy ,kasa i miejsce na przekazywanie wysyłek konduktorskich.. Sad
Doctor No - 07-08-2010, 21:04
Temat postu:
Biorąc pod uwagę że za rok o tej porze transport drogowy indywidualny, będzie dla większości obecnych użytkowników nieopłacalny a busy mało pojemne, niewygodne i drogie,czy nie warto rozważyć innego rozwiązania. Chodzi mi o połączenie rozgalezione Wałbrzycha z: Wojcieszowem, Lubawka, Kowary,ew. Krzeszow. Ten ostatni zdaje się nie ma połączenia bezpośrednio przez KG ale łącznie miałaby 3,a odcinek ze Sędzislawia nawet 5 relacji do Wałbrzycha. Na zasadniczym odcinku szynobus jechałby co godzinę, pozostałe co 4.Taka cykliczność musiałaby być oczywiscie skorelowana z efektywnością wykorzystania pojazdu, a także popytu. Jednak wg mojego skromnego zdania, pieniądze wydane i ciągle wydawane na drogi są wyrzucone w błoto. Zgadujmy: przy jakiej cenie za 1L paliwa, ludność przestanie w 50% mniej korzystać z blachosmrodów? Podobne rozwiązanie można by przyjąć dla odcinka Legnica-Lwówek (JG), -Wojcieszów (Marciszow). Wiem że nawet teraz gdy Donek sugeruje podwyżki tylko o kilka groszy (choć na kartce pisało że każdemu zostanie parę groszy ale się pomylił), to kryzys paliwowy jest nieuchronny.
Groźny Fanatyk - 10-08-2010, 08:33
Temat postu:
W pełni zgadzam się z poprzednikiem. A w ogóle należy reaktywować co się da, nie bacząc na koszty...
Aczkolwiek priorytetowo w dolnośląskiem przywrócenie ruchu pasażerskiego należałoby się (uwaga - to mój fanatyczny, arbitralny wybór Cool ) Stroniu Śląskiemu, Złotemu Stokowi i Sobótce.
Doctor No - 10-08-2010, 23:44
Temat postu:
Do całkowitej kalkulacji kosztów należy doliczyć zabitych i rannych w danym rejonie przebiegu linii kolejowej. Jak wiemy, ruch kolejowy jest zabezpieczony aktywnie. Natomiast blachosmrody mają zabezpieczenie pasywne: dobra wola i trzeźwość kierowcy. A Ty na ile wyceniasz swoje życie? Ja na ten przykład zrezygnowałem z auta już ponad 10 lat temu.
dinxles - 11-08-2010, 07:22
Temat postu:
O Złoty Stok? O ile Świeradów Zdrój, Karpacz, Kowary, Sobótkę i Stronie Śląskie da sie jakos jeszcze reaktywowac (choc PLK moze zadac astronomicznych sum, jednak PKP nie maja taboru) to Złoty Stok wymaga raczej odbudowy mostu (i to dlugiego mostu) A na tych liniach bocznych najlepiej jakby jezdzilo sn82 lub sn83.
Bonifas - 11-08-2010, 08:44
Temat postu:
Przede wszystkim Świeradów i Lubawka. To wstyd że taki kurort mając linie kolejową nie ma połączeń kolejowych. Tym bardziej, że oprócz jak to dotychczas bywało Niemieckich kuracjuszy coraz częściej zaglądają tam Polscy turyści.

Myślę że gdyby dało się reaktywować połączenie do Świeradowa to uruchamiając tam dziennie trzy pary pociągów z Lubania, zestawionych np z SA 106 lub SA 135 - przy jednoczesnym zapewnieniu dojazdu do szkół, pracy i na przesiadkę w Gryfowie do Jeleniej Góry frekwencja była by zadowalająca i miała by szanse wzrostu. Dodatkowo w weekendy i wakacje pokusiłbym się o uruchomienie dwóch par pociągów bezpośrednich z Wrocławia przez Legnicę, Węgliniec i było by GIT!

Co do Karpacza to tam byłyby duże nakłady finansowe zwłaszcza w przypadku odcinka z Mysłakowic. Już w ostatnim roku planowych kursów pasażerskich pociągi przejeżdżały tam z prędkością 20 km/h teraz szlak jest mocno zarośnięty i bardzo rozkradziony szczególnie w okolicy Miłkowa. W przypadku tej lini uzasadnione jest połączenie do Kowar. Tor z Jeleniej Góry do Mysłakowic jest w dobrym stanie i przede wszystkim jest kompletny. Do 2000 r pociągi jeździły tam z prędkością 60 km /h. Dalej do Kowar była by 20 km/h ale czas jazdy 30 minut jest porównywalny z PKS-owskim.

Wracając do tematu reaktywacji linii Wojcieszów - Marciszów to jest to wyssany z palca absurd. I nie występuję tu jako wróg reaktywacji tylko nie chcę żeby podzieliła ona los ubiegło rocznych połączeń złotoryjskich. Mówiąc o reaktywacji tej linii trzeba popędzić samorządy do wykazania inicjatywy. I to nie tylko samorządy Wojcieszowa i Marciszowa ale wszystkie po samą Legnicę bo tylko w ciągłości połączeń Legnica - Marciszów można mówić o sensie reaktywacji, ale zanim reaktywacja to REMONT !

Bez remontu można za to reaktywować codzienne połączenia do Lubawki i dalej do Trutnova i to przy obecnych parametrach jest przyszłościowe. W ogóle zawieszenie połączeń do Lubawki w 2004 to jakiś żart był przecież te pociągi od zawsze jeździły pełne bo stamtąd do Jeleniej nie ma czym się dostać. A przecież można zapewnić tam obsługę zarówno od Jeleniej Góry jak i od strony Wałbrzycha /Wrocławia/
dinxles - 11-08-2010, 18:16
Temat postu:
Tak, tyle że Świeradów Zdrój to PLKa musi wyrazić zgodę na otwarcie i jesli ruch pociagow odbedzie sie bez remontu to na odcinku Mirsk - Swieradow pociag przejedzie tylko 30 km/h. (Ale zdaje sie w 1996 roku w ostatnim rozkladzie pociag jezdzily chyba szybciej?).
A co do linii do Lubawka, to zniszczylo ja to, ze w roku 2004 mielismy dziwne stawki dostepu do torow kolejowych, pociagi jadace 120 km/h, placily zdaje sie 5 zl za km przejechany 120 km/h, natomiast na linii do Lubawki, gdzie predkosc wynosila 40-50 km/h, dostep kosztowal... ponad 20 zl/km!!!
I nie dziwota, bo nawet pociag z 5 wagonami napelniony pasazerami(sic!) jadacy regio z Walbrzycha do Lubawki, dopiero wtedy bylby rentowny!
Jerry - 11-08-2010, 20:28
Temat postu:
kolega mi mówił że w okolicach Wojcieszowa jest koszona trawa, ścinanie drzew z torów itd. wie ktoś coś może o tym?
KrzysiekkG - 22-08-2010, 21:04
Temat postu:
Co do kwestii reaktywacji linii do Lubawki to sprawa nie jest taka prosta jak co poniektórym się wydaje. Na tej trasie zastosowano wręcz "książkowy" model wygaszania popytu. Szczegóły znajdują się na stronie http://kolkry3.republika.pl/dzpr.htm
Ponadto w 2004r., kiedy to zawieszono kursowanie szynobusu SA102 do Lubawki na Dolnym Śląsku sytuacja na kolei, była znacznie gorsza niż obecnie. Przypomnijcie sobie trzech panów dyrektorów PR Wrocław, którzy nie potrafili nic innego robić, jak tylko likwidować pociągi oraz szantażować UMWD. Gdyby w porę nie zjawił się Patryk Wild, to obawiam się że sudeckie lokalki przeszłyby już do historii.
W chwili obecnej całoroczna reaktywacji Lubawki ma jedynie sens w piątki/soboty/niedziele/święta.
Jest to związane z piątkowo-niedzielnym szczytem studencko-uczniowskim oraz znacznie mniejszą liczbą kursów PKS-u oraz mikrobusów w weekendy.
Po drugie kluczową sprawą dla odgałęzień od linii 274 jest właśnie stan tej naszej sudekiej magistrali. I dopóki trasa Wrocław-Jelenia Góra nie zostanie zrewitalizowana do parametrów z lat 90 to nie ma szans na sensowną konkurencję kolei z transportem samochodowym w zakresie codziennych dojazdów do szkół/prac gdzie czas jazdy jest obok ceny najważniejszym wyznacznikiem oferty.

Z tego powodu obecnie należy się skupić na lobbowaniu na rzecz pełnej naprawy linii 274 oraz rozwijaniu oferty połączeń turystycznych (jak pociągi do Trutnova, czy Harrahova), które rządzą się nieco innymi prawami aniżeli zwykłe codzienne pociągi zapewniające dowóz do szkół czy pracy.

I w tym miejscu zgadzam się z przedmówcami w sprawie uruchomienia linii nr 330 do Krzeszowa. Porównywanie Krzeszowa do Czerwonej Wody świadczy jedynie o ignorancji i totalnym braku znajomości lokalnych uwarunkowań. Krzeszów to perła powiatu kamiennogórskiego z zabytkami klasy zerowej i licznymi pobliskimi (jeszcze nie odkrytymi przez turystów) atrakcjami jak chociażby głazy krasnoludków w Gorzeszowie, liczne kapliczki, ośrodek Betlejem.
Co więcej w obecnej chwili dojazd do tej miejscowości dla niezmotoryzowanych w dni wolne od pracy jest praktycznie niemożliwy. Kolej mogłby tu odegrać kluczową rolę w promocji Krzeszowa i całego regionu kamiennogórskiego stereotypowo uznawanego za nieciekawy turystycznie co jest oczywiście nieprawdą.

Oczywiście wymagałoby to pewnych prac udrożnienia szlaku, ale to nie byłyby prace pokroju naprawy głównej, lecz uzupełnienie ubytków,wycinka krzaków i krzewów i odchwaszczenie całej linii.
Zwłaszcza, że stan znacznej części linii nie jest zły, bo tuż przed zawieszeniem przewozów towarowych do kopalni piasku kwarcowego w Krzeszówku w 1992r, była ona częściowo remontowana i na sporej długości leżą szyny S42/S49 na podkładach betonowych.

Dla niektórych pewnie wydaję się to s-f, ale gdyby miejscowe samorządy+UMWD skrzyknęły się w tej sprawie to na pewno ostatni odcinek Kolei Doliny Zadrny mógłby jeszcze służyć turystom przez wiele lat.
pawelW - 23-08-2010, 21:48
Temat postu:
W Krzeszowie na stacji byłem i tam już nie ma torów a przejazd kolejowo-drogowy został zaasfaltowany. w Chwili obecnej są tam podkłady betonowe co strasznie mnie zaitrygowało gdy pierwszy raz tam przyjechałem i zobaczyłem..

A swoją drogą czy to prawda że w latach 90 (1995r ,1996r ) kursowały tam pociągi specjalne na STZ typu SA102? np. W dni niektórych świąt kościelnych organizowanych w Bazylice ?
Hewak - 23-08-2010, 23:04
Temat postu:
W 2002 roku został zorganizowany pociąg specjalny do Krzeszowa składający się z SU45-052+4Bhp+Bh. I z tego co wiem był to ostatni pociąg który wjechał do Krzeszowa.

http://www.naszesudety.pl/?p=artykulyShow&iArtykul=1838 tu jest parę zdjęć z tego przejazdu.
KrzysiekkG - 24-08-2010, 06:59
Temat postu:
pawelW napisał/a:
W Krzeszowie na stacji byłem i tam już nie ma torów a przejazd kolejowo-drogowy został zaasfaltowany. w Chwili obecnej są tam podkłady betonowe co strasznie mnie zaitrygowało gdy pierwszy raz tam przyjechałem i zobaczyłem..

A swoją drogą czy to prawda że w latach 90 (1995r ,1996r ) kursowały tam pociągi specjalne na STZ typu SA102? np. W dni niektórych świąt kościelnych organizowanych w Bazylice ?


Zaasfaltowany został przejazd kolejowy, ale za stacją Krzeszów w kierunku Krzeszówka i Chełmska Śląskiego. Dojazd od strony Kamiennej Góry jest jak najbardziej możliwy, a tory na stacji w Krzeszowie leżą dalej tylko że są mocno zarośnięte

Z tego co wiem to latach 90-tych zdarzały się pociągi pielgrzymkowe (jednowagonowe) do Krzeszowa, które organizował pewien ksiądz (nie pamiętam już skąd) mający jakieś wtyki na kolei.
Poza tym w 1997 roku pojechał tam pociąg specjalny z parowozem Ty2-1169, a 15.08.2002 roku wspomniany już pociąg pielgrzymkowy z Legnicy. Frekwencja była ogromna, ale spóźnienie jakie zafundowało PKP i tym samym niezdążenie pielgrzymów na początek Mszy Świętej zraziło Kurię do następnych działań z PKP.
Kilka fotek z tego historycznego przejazdu można zobaczyć na stronie
http://kolkry2.republika.pl/krzeszow.html
Anonymous - 24-08-2010, 07:20
Temat postu:
Kurię mogłaby przekonać dzisiejsza dostępność telefonii komórkowej - jaki to problem "w razie W" skontaktować się z Krzeszowem i opóźnić o 15-30 minut mszę? ;-)

Przewiezienie 800 osób to wynajm 17 autokarów. Zdaje się, że uruchomienie pociągu wyszłoby nawet taniej. O ile byłoby po czym jechać...
Krzysiu - 24-08-2010, 12:32
Temat postu:
KrzysiekkG napisał/a:
... Dla niektórych pewnie wydaję się to s-f, ale gdyby miejscowe samorządy+UMWD skrzyknęły się w tej sprawie to na pewno ostatni odcinek Kolei Doliny Zadrny mógłby jeszcze służyć turystom przez wiele lat.

Powiat kamiennogórski jest najbiedniejszym chyba powiatem na Dolnym Śląsku. Jak również gminy go tworzące. Ten region powoli umiera. Nie licz na jakiekolwiek wsparcie samorządów w tej sprawie. Nie zrobią nic, bo najzwyczajniej w świecie nie mają na to pieniędzy.

Kościół również nie zaangażuje się w takie przedsięwzięcie, bo łatwiej i taniej jest dowieźć tam ludzi wynajętymi autobusami, nawet jak ma być ich siedemnaście naraz.
KrzysiekkG - 24-08-2010, 17:43
Temat postu:
Krzysiu napisał/a:

Powiat kamiennogórski jest najbiedniejszym chyba powiatem na Dolnym Śląsku. Jak również gminy go tworzące. Ten region powoli umiera. Nie licz na jakiekolwiek wsparcie samorządów w tej sprawie. Nie zrobią nic, bo najzwyczajniej w świecie nie mają na to pieniędzy.


Nie wiem, czy powiat kamiennogórski jest najbiedniejszym na Dolnym Śląsku, ale jego obecna słaba kondycja wynika z tego że jako jeden pierwszych samorządów w Polsce przejął miejscowy szpital wraz z jego długami które trzeba będzie jeszcze kilka lat spłacać, co dławi bieżące budżety jednostki.
Ale jeszcze kilka lat temu był to jeden z prężniejszych i wysoko notowanych powiatów w Polsce.
Co do gmin to myślę, że nie odstają one od przeciętnej dla tej liczby mieszkańców o czym chociażby świadczą inwestycje przez nie prowadzone.
Po drugie tu wcale nie chodzi o jakieś wielkie wykładanie pieniędzy, lecz np. sytuację w której samorządy mogłyby pomóc poprzez zapewnienie pracowników interwencyjnych np. do wycinki drzew, krzaków, oczyszczania przejazdów, a więc prac które stanowią znaczący procent ogółu jaki należałoby wykonać, a wiadomo że PLK nie ma nawet ludzi do ich zrealizowania.

Po trzecie jeśli chodzi o linię nr 330 to nikt nie myśli tu o jakimś poważnym remoncie lecz jedynie o udrożnieniu szlaku tak aby przejechały tu pociągi turystyczne. Tu pociągi mogłoby śmiało jeździć 20-30 km/h, bo byłaby to wybitnie sezonowa linia turystyczna.

Po czwarte sam sobie zaprzeczasz. Skoro twierdzisz, że ten region zamiera to tym bardziej należy czynić działania, aby odwrócić tę tendencje. A umożliwienie łatwiejszego dostępu do ciekawych i jeszcze nie odkrytych przez turystów miejscowości pozwoli na ożywienie turystyki, i automatycznie zwiększy atrakcyjność całego regionu.
pawelW - 24-08-2010, 20:39
Temat postu:
Zgadzam się z Przedmówcą w 100%
Hewak - 22-02-2011, 00:01
Temat postu:
Co do tej linii, w rozkładzie jazdy 89/90 znalazłem dosyć ciekawy pociąg.

Relacja pociągu to Legnica 3:45-Legnica 7:37 przez Złotoryję, Jerzmanice Zdrój, Marciszów, Bolków, Roztokę, Jawor.

Czy zna ktoś jakieś szczegóły na temat tego pociągu (w jakim okresie jeździł i może jakie było jego zestawienie)?
jeniknal - 25-06-2012, 10:37
Temat postu:
Linia ta powinna być jak najszybciej rewitalizowana - trasą tą powinien jeździć pociąg do Karpacza:
relacja: Wrocław Główny – Legnica – Złotoryja – Jerzmanice Zdrój – Marciszów – Jelenia Góra - Karpacz. Trasa liczy 162 km - czas przejazdu max 3 godziny. Linia odciążyłaby linię nr 274.
Nuter - 10-03-2013, 16:23
Temat postu:
Jaka przyszłość kolei w regionie złotoryjskim?

Kacper Pawłowski
niedziela, 03 marca 2013 23:56

Chcę poruszyć problem, o którym niestety głośno się nie mówi. Mam tu na myśli przyszłość transportu publicznego w naszym powiecie, która od jakiegoś czasu, łagodnie rzecz ujmując, nie wygląda najlepiej.

W 2009 roku przestały kursować pociągi osobowe w kierunku Legnicy, w tym samym roku z rozkładu jazdy legnickiej linii autobusowej 22 zniknęły przystanki w Złotoryi. Wielu mieszkańcom Złotoryi pozostało skorzystanie z oferty busów lub PKS. Czy jednak Złotoryja, nie może mieć czegoś więcej od losu?

Wewnętrzna potrzeba napisania tego artykułu wzięła się z moich 3-letnich doświadczeń związanych z regularnym przemierzaniem odcinka Złotoryja-Wrocław. Śledząc różne informacje uważam, że jest to ostatni moment, aby na forum publicznym rozważyć ewentualną sensowność rewitalizacji linii kolejowych w powiecie złotoryjskim. Niekoniecznie uważam to za niezbędne w najbliższym czasie, ale nawet w perspektywie 15-20 lat. Stale poruszane argumenty przez moich prywatnych oponentów zupełnie mnie nie przekonują bądź zauważam w nich "brak spojrzenia na problem z szerszej perspektywy". Owszem, połączenia kolejowe do Legnicy, są mało rentowne, tym bardziej że czas przejazdu na poziomie 50-55 minut do Legnicy na pewno, w naszych zabieganych czasach, nikogo nie zadowoli. Tak samo mieszkańcom może nie podobać się odległość dworca od rynku. Właściwie jakby się zastanowić to może nie nawet sama odległość, ale różnica wysokości. Jednak często takie argumenty wysuwane są przez osoby, które nie jeżdżą regularnie (innym niż własny samochód środkiem transportu) do Legnicy, Wrocławia, czy Jeleniej Góry.

Odnosząc się do słów o niskiej rentowności połączeń do Legnicy pragnę skontrować ten argument. Szansą dla Złotoryi jest stanie się... punktem pośrednim na ważniejszej trasie kolejowej województwa. Właściwie to jedyne wyjście zapewniające rentowność tego przedsięwzięcia. Wbrew pozorom taki potencjał nasze miasto posiada. Ostatnio czytałem o tym, że Lwówek Śląski był zagrożony casusem Złotoryi, czyli pozbawieniem pociągów osobowych (w ich przypadku do Jeleniej Góry). Pamiętając o dawnej linii kolejowej Jerzmanice-Zdrój - Lwówek Śląski, spojrzałem na problem poprzez pryzmat Wrocławia, Legnicy i Jeleniej Góry. Przejrzałem w tym celu mapę połączeń kolejowych w naszym województwie. Moja koncepcja obejmuje właśnie te trzy duże miasta. W tych miastach studiuje wielu studentów ze Złotoryi. Do tego dochodzą pasażerowie podróżujący z Lwówka Śląskiego do Legnicy, z Jeleniej Góry do Legnicy, z Legnicy do Jeleniej Góry, czy nawet z Legnicy do Lwówka Śląskiego.

Mieszkańcy Złotoryi korzystają często z busów mimo, że narzekają na ich małą wygodę. Zacząłem się zastanawiać, czy możliwa byłaby rewitalizacja części dawnej linii 284 (Jerzmanice-Zdrój - Lwówek Śląski), aktualnie będącej w katastrofalnym stanie, na której są rzekomo plany stworzenia ścieżki rowerowej. Korzystając z Wikipedii przeliczyłem długość trasy kolejowej Legnica - Złotoryja - Jerzmanice-Zdrój - Lwówek Śląski - Jelenia Góra. Wyszło około 81 km. Może się zdawać, że to dużo. Samochodem według Google Maps jest to 57 km. Jednak nawet ta wyliczona przeze mnie odległość jest znacznie krótsza niż aktualny trakt długości ok. 173 km (przez Węgliniec, Zgorzelec, Gryfów Śląski, Lubań). Pisałem w tej sprawie maile do Departamentu Infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego. Dostałem dwie odpowiedzi. Wspomniano o przygotowywanym przez UMWD "Planie Transportowym Województwa Dolnośląskiego" i ewentualnej możliwości pozyskania środków z RPO i UE przez PKP PLK na ten cel w przypadku uzasadnionego wznowienia ruchu pasażerskiego na tym odcinku. Ważne jest zagwarantowanie podróżującym atrakcyjnego czasu przejazdu i bezpieczeństwa. Wiem, że to nie jest to tania rzecz i śledząc informacje o innych remontach linii kolejowych zdaje sobie sprawę, że chodzi o setki milionów złotych. Zadałem także pytanie PKP PLK o stan techniczny jak i status linii kolejowych powiatu, dzięki czemu dowiedziałem się jak wygląda aktualny status tych linii i związane z nimi decyzje. Dziękuję zarówno Departamentowi Infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego jak i PKP PLK. Zakładowi Linii Kolejowych w Wałbrzychu za rzeczowe odpowiedzi w tym temacie, które są dla mnie bardzo ważne.

Z kolei kontrą dla drugiego argumentu są moje osobiste spostrzeżenia, które mam nadzieję, że zostaną zweryfikowane przez czytelników. Przede wszystkim liczę na osoby które korzystają regularnie z busów. Od jakiegoś czasu nie chcąc marnować czasu na to, czy wsiądę do busa, czy do niego nie wsiądę (sprawa tyczyła się powrotu w piątki z Wrocławia do Złotoryi) postanowiłem, że przestanę korzystać z busów, a zacząć podróżować koleją mimo, że najbliższe przystanki są w Chojnowie (16 km) i Legnicy (21 km). Rozmawiając ze znajomymi uświadomiłem sobie, że nie jestem wyjątkiem. Stąd wnioskuję, że osoby, które zetknęły się z regularną jazdą busami często byłyby w stanie wsiadać i wysiadać przy Dworcu. Zdarzyło mi się widzieć kolegów, którzy wsiadali przy pierwszym przystanku danego busa, który był oddalony od ich domu o jakieś 2 kilometry (mimo, że istniał przystanek bliższy) zapewne tylko po to, aby mieć pewne miejsce. Korzyść związana z kolei? Porównywalny czas i cena przejazdu, dużo większa wygoda, a niekiedy i większe prawdopodobieństwo, że się wsiądzie do środka transportu.

Temat ten jest także ciekawy ze względu na marcową sesję poświęconą dolnośląskiej kolei organizowaną przez TMZZ, która odbędzie się w Złotoryi. Warto się zastanowić nad tym problemem obierając nieco inny punkt widzenia niż zawsze. Uważam także za interesującą koncepcję rewitalizacji nie części linii 284, ale linii 312 (Jerzmanice-Zdrój - Marciszów), która byłaby z kolei korzystna dla całego powiatu. Sądzę, że jest to idealna okazja i mocny argument, aby powalczyć o wpisanie linii 284 (wspólnie z Lwówkiem Śląskim, Jelenią Górą, Legnicą), albo linii 312 (bez Lwówka Śląskiego, ale wraz z Wojcieszowem i Świerzawą, z większą korzyścią dla powiatu,) do "Planu zrównoważonego rozwoju publicznego transportu zbiorowego" przygotowywanego przez UMWD. Koleje Dolnośląskie to spółka, która od 5 lat uruchamia wiele połączeń w województwie. Przykładem może być połączenie Wrocław - Legnica - Żary, czy Trzebnica - Wrocław. UMWD bardzo dba o ten środek transportu i inwestuje w tabor. Chojnów od 1 czerwca będzie oddalony od Wrocławia o 1:05 transportem kolejowym. Warto zaznaczyć, że sytuacja będzie się ciągle poprawiać. Mieszkaniec Chojnowa będzie mógł codziennie dojeżdżać koleją do pracy nie tylko w Legnicy, czy Bolesławcu, ale kto wie, czy za 10-20 lat na tą linie (E30, międzynarodowa) nie wkroczą Pendolino i czas przejazdu do Wrocławia nie będzie wtedy na poziomie 40-45 minut.

Kolej uważam za bardzo przyszłościowy środek transportu, którego lokalna popularność jeszcze bardziej wzrośnie w momencie pojawienia się bramek na A4, planowo w 2019r. Aktualnie Złotoryja oprócz Lubina i Polkowic jest jednym z niewielu wojewódzkich miast powyżej 10 tysięcy mieszkańców, na terenie którego nie odbywa się osobowy ruch kolejowy. Warto spojrzeć na mapę połączeń na stronie Kolei Dolnośląskich. O tym połączeniu kolejowym można myśleć także w kontekście odpływu ludności i dużego bezrobocia. Koszt przejazdu 87 km koleją jest porównywalny do kosztu przejazdu odcinka porównywalnej długości busem. W przypadku kolei dochodzą wysokie gwarantowane zniżki dla studentów (51%) i uczniów, czy nauczycieli oraz emerytów i rencistów (37%).

Warto przedstawić tą koncepcję jako rozwiązanie problemu Legnicy i Jeleniej Góry. Być może nawet połączenia Legnicy koleją ze Szklarską Porębą, czy Czechami. Ważne jest pozyskanie przychylności ludzi spoza Złotoryi - w tym wypadku posłów z Legnicy i Jeleniej Góry, którzy mogliby orędować za remontem jednej z wyżej wymienionych linii kolejowych. Tym bardziej, że na terenie powiatu złotoryjskiego nadal pozostają niemałe złoża miedzi. Z Wojcieszowa do Marciszowa jeżdżą nadal pociągi towarowe. Linia Jerzmanice-Zdrój - Legnica ma więc rację bytu na pewno pod względem pociągów towarowych. Uważam, że nawet jeżeli kolej miałaby tutaj powrócić za 20-30 lat to warto zadbać chociażby o to, aby linie kolejowe będące w opłakanym stanie nie zostały zastąpione ścieżkami rowerowymi. Wtedy pożegnamy się pewnie na zawsze z koleją. Nie jestem przeciwnikiem ścieżek rowerowych, ale jestem przeciwnikiem stawiania ich na liniach kolejowych, które mają potencjał. Ścieżkę rowerową na linii 316 uważam za bardzo dobry pomysł, gdyż linia Złotoryja - Chojnów nie jest nikomu potrzebna i nie będzie. Jednak któraś z linii 284, czy 312 powinna zostać.

Może całość zdawać się czytelnikom zbyt szalona i nierealna, ale uważam, że warto spojrzeć na problem w kontekście połączenia Legnicy z Jelenią Górą (czy nawet ze Szklarską Poręba i Czechami). Zawsze zastanawiano się nad sensownością połączeń Jerzmanice-Zdrój - Legnica, które same w sobie były skazane na nierentowność. Co jednak jeżeli spojrzymy na to trochę inaczej niż zwykle?

Czytelników tego artykułu bardzo proszę o wypełnienie ankiety na stronie: https://docs.google.com/forms/d/1DOJ44jRnbWBA2AYztlQd48CLxetpDnsDo1NCPFVaRCs/viewform

Źródło: e-legnickie.pl

http://www.e-legnickie.pl/index.php/publicystyka/12-publicystyka-region/2468-jestem-przeciwnkiem-zmian-torowisk-na-cieki-list-do-redakcji
Światowid - 10-03-2013, 18:06
Temat postu:
Pomysł zacny, ale mało realny Hmm . W obliczu likwidacji linii kolejowej 283 to nierealne. Zobaczymy. W tym tygodniu mają zapaść decyzje w sprawie linii lwóweckiej. Szanse na RPO są duże. Jeżeli tylko się dowiemy, że linia będzie do remontu i nie zniknie z mapy to wtedy dopiero będzie można starać się o coś więcej.
Flanker - 11-03-2013, 14:21
Temat postu:
Nuter fajny pomysł i całym sercem popieram, jednak o ile Marciszów - Wojcieszów jest po modernie i tam nie byłoby problemu, to dalej podobno torowisko jest nieprzejezdne i jest w katastrofalnym stanie. Potrzeba by remontu i niemałych pieniędzy. Najważniejsze to uchronić linie przed zaoraniem przez PLKę, a potem można myśleć co dalej. Jeśli miałyby być jakieś połączenia to trzeba by to w jakiś sposób choć trochę turystycznie uargumentować i zareklamować. Inaczej potok pasażerów będzie zbyt mały i połączenie uwalą po 2 miesiącach. Lokalne linie nigdy nie będą mieć takiego zapełnienia co składy na Węglinieckiej z racji swojej specyfiki i znacznie mniejszej ludności, dlatego trzeba je turystycznie argumentować, żeby frekwa była większa i tym samym żeby połączenie nie poszło do piachu.
Freddie - 11-03-2013, 15:25
Temat postu:
moim zdaniem najważniejsze jest to, żeby ułożyć porządny rozkład jazdy już raz byłem świadkiem jak ludzie z peelki biegali i spisywali rozkład jazdy busów w pewnych miejcowościach i potem rozkład był ułozony tak, że pociag odjeżdżał 10 minut po odjeździe busa i jechał nieco pusty a gdyby był ułozony normalnie to uwazam, że pociągi miałyby lepsze frekwencje.
KPP - 12-03-2013, 22:28
Temat postu:
Miło mi, że ktoś wrzucił mój tekst. Jeżeli Światowid (i inni walczący o koleje : )) byłby zainteresowany to mogę mu przesłać wyniki ankiety, którą dołączyłem do tego tekstu, który ukazał się na kilku serwisach. Może to dałoby jakiś pogląd czego kto chce. Ilość osób, która ją wypełniła pod względem statystycznym nie może być brana pod uwagę, ale wśród ok. 20 osób można zobaczyć jakie krążą ogólnie opinie i jakie są wyrażane potrzeby ludzi zainteresowanych tym.

312 raczej likwidowana nie będzie. Z tego co wiem została podzielona na trzy odcinki, z których dwa są używane do przewozów towarowych, tj. Jerzmanice-Zdrój - Krzeniów, Wojcieszów - Marciszów. Warto podkreślić, że w tych rejonach znajduje się Stare Zagłębie Miedziowe, na które kiedyś może powrócić wydobycie bo złoża nadal są bogate. Fizyczna likwidacja byłaby, więc pozbawiona sensu. Może warto zainteresować problemem KGHM?

Jeżeli 284 dałoby się jeszcze w jakikolwiek sposób uratować, to warto to poruszyć przy walkach o 283 jako szerszy perspektywiczny plan, który by wskazywał, że ta linia ma duży potencjał i warto coś dla niej zrobić, aby zapewnić jej długi żywot i częste remonty. No i właśnie ciekawi mnie, czy o 284 już można mówić w kontekście tego, że kiedyś istniała fizycznie, czy jeszcze jest szansa na jej wskrzeszenie. Niedawno Freddie wrzucił odpowiedź Starostwa w Złotoryi w sprawie tych linii, w której jeden z urzędników pisze, że sprzeciwiono się likwidacji linii 312, ale też 284. Może to błąd i ujęto tą drugą linie przypadkiem? W połowie miesiąca ukazał się artykuł na e-legnickie.pl o ścieżkach rowerowych na trasie Lwówek - Złotoryja. No tak jak to w końcu jest? Są przedstawiane dwie różne wersje przez dwóch urzędników Starostwa. Dobrze byłoby zweryfikować co jest planowane, ale coś nie mogę dostać odpowiedzi na maila. Napisałem jeszcze do Urzędu Gminy w Pielgrzymce zapytanie w tej sprawie. Również czekam na odpowiedź.

W tym, albo przyszłym miesiącu (chyba pisałem to w artykule, ale nie pamiętam) ma się odbyć sesja odnośnie dolnośląskiej kolei w auli Liceum Ogólnokształcącego w Złotoryi. Sesja będzie organizowana przez TMZZ. Spróbuję się na dniach dowiedzieć więcej informacji na ten temat. Jeżeli poznam datę i szczegóły poinformuję w którymś poście. Ciekawi mnie ten event. Przyznam, że rozmawiałem z jedną z osób zaangażowanych w to i podesłałem kilka rzeczy.

PS Jeżeli bylibyście zainteresowani pomocą dotyczącą którejś z tych koncepcji i macie jakieś pomysły to piszcie na private message. Jeżeli chcecie powiedzieć, że jest idiotyczna i żebym dał sobie spokój to też piszcie ; )
Jaro - 15-03-2013, 21:21
Temat postu:
Dworzec kolejowy w Złotoryi jest szczególnie daleko od centrum miasta. Pochodziłem trochę to wiem. Złotoryja ma szansę ale upatruję ją w szybkim i bezpiecznym skomunikowaniu autobusami miejskimi z dworcem w Legnicy. Nie liczyłbym na przywrócenie w ogóle ruchu na tej linii. Póki co warszafka o tym decyduje.
KPP - 13-11-2013, 17:35
Temat postu:
Jak udało mi się dowiedzieć od burmistrza gminy miejsko-wiejskiej Świerzawa pana Józefa Kołcza były podejmowane działania ze strony PKP S.A. mające na celu przekazanie dworców na terenie gminy, jednak nie doszło do zawarcia stosownej umowy w powodów finansowych. Miały być one używane jako stacje przystankowe i wypożyczalnia rowerów, po planowanym przekształceniu torowisk linii kolejowej 312 w ścieżki rowerowe. Realizacja tych planów definitywnie by oznaczała, że dwie części linii kolejowej 312, tzn. Jerzmanice-Zdrój - Krzeniów i Wojcieszów Górny - Marciszów nie zostaną już raczej nigdy połączone. Z tego powodu temat raczej już nieaktualny. Temat warto zostawić dla potomnych historyków.
Jaro - 20-02-2014, 20:30
Temat postu:
Chyba mam dobrą wiadomość... Dzisiaj przejechałem odcinek z Lubina przez Legnicę, Złotoryję i Wojcieszów do Jeleniej Góry. Zaskoczył mnie widok prowadzonych prac przy torach, szczególnie w pobliżu przejazdów kolejowo-drogowych na całej długości od Pawłowic (okolice Huty Miedzi Legnica), przy zjeździe w dolinę Kaczawy przed Złotoryją. Dalej za Nowym Kościołem są prowadzone prace wycinki krzewów z toru na interesującym nasz szlaku. Nawet na stacji w Świerzawie prowadzone są jakieś działania. Szczególnie widoczni są tam panowie w pomarańczowych kamizelkach.
Chyba zaczęły się prace mające na celu przywrócenie ruchu kolejowego. Szczególnie mówi o tym wycinanie krzewów zarastających tory na odcinku Nowy Kościół - Świerzawa. Mam tylko nadzieję że nie jest to działanie na rzecz ścieżki rowerowej. Rolling Eyes
bystrzak2000 - 20-02-2014, 21:02
Temat postu:
PLK układa wzdłuż linii kolejowych światłowody i to mogą być te prace.
KPP - 20-02-2014, 21:59
Temat postu:
Światłowody niestety tylko, ale przy okazji trochę porządków zrobili z krzakami, więc przynajmniej... wygląda ciut ładniej.

Cieszy mnie, że Starostwo Powiatowe zaczęło się interesować tematem. W środę 26-tego nawet na jednej z komisji rady powiatu ma być ten temat poruszony. Nawet jakby to miało powstać za 10-15 lat to jest to ważne dla mieszkańców tego regionu. Złotoryja jak i cały powiat się wyludniają, a bezrobocie w powiecie jest bliskie 30%. S3 idzie przez Jawor, tutaj niedługo może nie być żadnej linii kolejowej. Czym przyciągnąć inwestora?

Mapka Norberta Lupy: http://kacperpawlowski.pl/LGOF.jpg
Jerry - 27-02-2014, 16:07
Temat postu:
Dzisiaj jechałem ze Złotoryi do Jeleniej i zauwazyłem że w paru odcinkach wycięto duuuużo krzaków i robotnicy co jakiś odcinek palili ogniska.
Jaro - 27-02-2014, 21:18
Temat postu:
Niestety - to działania nie zmierzające jak sobie wyobrażasz do uruchomienia linii. Odpowiedź masz trzy posty wcześniej.
KPP - 27-02-2014, 23:34
Temat postu:
Jaro napisał/a:
Niestety - to działania nie zmierzające jak sobie wyobrażasz do uruchomienia linii. Odpowiedź masz trzy posty wcześniej.


Dokładnie. Jak w najbliższych 6 latach nic się nie ruszy, to nawet Pawłowice Małe - Krzeniów pewnie zaorają ; )

Wczoraj na Komisji Spraw Rolnych i Bezpieczeństwa Publicznego Powiatu Złotoryjskiego był temat kolei. Radni i Starosta są zainteresowani tematem i będą starali się lobbować temat, chociaż wiedzą, że to jest bardzo, bardzo trudne zadanie. Wcześniej zaprosili mnie jako społecznika na tę komisję, aby przedstawić prezentację. Liczę się z tym, że prezentacja może być nieprofesjonalna, ale nie jestem związany z transportem. Jestem absolwentem Informatyki z dość dużą nawet jak na ten kierunek dawką matematyki. Jako społecznik publikujący także w mediach staram się podejmować tematy, które mogą w przyszłości pomóc w rozwoju miasta i powiatu.
Jaro - 28-02-2014, 09:22
Temat postu:
Brawo Kacper. Ładnie to zrobiłeś, włożyłeś w tą prezentację trochę pracy. Rozumiem że współpracowaliście z Norbertem.
Uważam że pierwszym problemem jest wskazanie na wielką niemoc PLK-i oddział w Wałbrzychu. Jak tu się ich pozbyć? Zrezygnować z ich usług bo są beznadziejni? Ale nawet jeżeli będzie ten tor zrobiony na 80 km/h to nie przekonuje mnie to do tego że pojawią się podróżni w liczbie zabezpieczającej ekonomiczną opłacalność.
KPP - 28-02-2014, 11:22
Temat postu:
Jaro napisał/a:
Brawo Kacper. Ładnie to zrobiłeś, włożyłeś w tą prezentację trochę pracy. Rozumiem że współpracowaliście z Norbertem.
Uważam że pierwszym problemem jest wskazanie na wielką niemoc PLK-i oddział w Wałbrzychu. Jak tu się ich pozbyć? Zrezygnować z ich usług bo są beznadziejni? Ale nawet jeżeli będzie ten tor zrobiony na 80 km/h to nie przekonuje mnie to do tego że pojawią się podróżni w liczbie zabezpieczającej ekonomiczną opłacalność.


Dzięki : ). Norbert ma wizję i niespożyty zapał. Do tego wie jak działać. Żeby się powiodło to widzimy takie filary:
- "połączenie PRZEZ Złotoryję, a nie DLA Złotoryi" (na potrzeby samej Złotoryi z miejsca nie ma racji bytu),
- "szybkie połączenia do Wrocławia" (bus jedzie 1:41, gdyby poł. Złotoryja - Legnica wynosiło 0:25, to by można było puścić pociąg 1:10-1:20),
- "sprawna komunikacja z Dworcem" - autobusy niskopodłogowe przejeżdżające przez największe skupisko ludności i podwożące pod dworzec (busiarze tam nawet nie jeżdżą).
- "połączenie terenów górskich z terenami przemysłowymi" (funkcja typowo turystyczna, taka bliska, bardziej regionalna turystyka)

Poza tym tutaj liczymy na Urząd Marszałkowski, a może też warto podnosić argumenty dotowania przez gminy części kosztów? Tutaj zdobywam informacje jak UM Złotoryja przeznacza środki z wydatków budżetowych na "transport lokalny". Trzeba czasem próbować nawet nowatorskich rozwiązań, które nie zostały nigdzie w Polsce przyjęte.

My wychodzimy z założenia, że owszem padło, ale czy musi paść jeżeli dopracuje się każdy szczegół i najlepsze wzorce zaadoptuje z innych miast, z zachodu, czy z Czech? Warto chociaż, aby powstała jakaś sensowna obiektywna analiza. W 2008 roku czas był dramatyczny (53 min. do Legnicy), a rozkład jazdy to była jakaś kpina (7:59 pierwszy pociąg ze Złotoryi). Dla kogo to wtedy było? : )
Jaro - 01-03-2014, 14:26
Temat postu:
Nie chcę tu ciągle tylko narzekać, ale jak bym nie pomyślał to wszystko przemawia za tym że reaktywacja tej linii nie uda się, albo uda się na krótki czas. Jeżeli ktoś zrobi tą linię to nie wierzę w uzyskanie dobrej średniej prędkości. A wówczas nie będzie wielu chętnych do skorzystania z tego transportu. Oczywiście nie zakładam też debilnie ułożonych godzin kursowania (chyba po to by tylko udowodnić brak zainteresowania).
Na dzisiaj ogólnie kolej na dużych odległościach nie radzi sobie, a ja uważam że to jedyna szansa kolei na pasażera, a co dopiero na takich kursach przez wioski w krętej dolinie Kaczawy z zadaniem utrzymania wielu obiektów inżynieryjnych.
W Czechach często stawianych za przykład zaczynają się zamknięcia niektórych linii.
Ta linia istnieje wyłącznie dla potrzeb padających (niestety) kamieniołomów.
KPP - 01-03-2014, 14:41
Temat postu:
Jaro napisał/a:
Nie chcę tu ciągle tylko narzekać, ale jak bym nie pomyślał to wszystko przemawia za tym że reaktywacja tej linii nie uda się, albo uda się na krótki czas. Jeżeli ktoś zrobi tą linię to nie wierzę w uzyskanie dobrej średniej prędkości. A wówczas nie będzie wielu chętnych do skorzystania z tego transportu. Oczywiście nie zakładam też debilnie ułożonych godzin kursowania (chyba po to by tylko udowodnić brak zainteresowania).
Na dzisiaj ogólnie kolej na dużych odległościach nie radzi sobie, a ja uważam że to jedyna szansa kolei na pasażera, a co dopiero na takich kursach przez wioski w krętej dolinie Kaczawy z zadaniem utrzymania wielu obiektów inżynieryjnych.
W Czechach często stawianych za przykład zaczynają się zamknięcia niektórych linii.
Ta linia istnieje wyłącznie dla potrzeb padających (niestety) kamieniołomów.


Tylko, że tutaj masz zastosowanie towarowe. Bazalt w Krzeniowie, czy na Wilczej Górze się skończą za kilka lat, ale to nie całe bogactwo... Poza tym są wnioski o koncesje na wydobycie i rozpoznanie złóż na terenie całego powiatu złotoryjskiego (z wyjątkiem Wojcieszowa). Jeżeli zostaną te linie zmodernizowane ze względu na eksploatację złóż, to czemu by nie puścić 3-4 par dziennie szynobusów? W sąsiednich wątkach mówi się o połączeniach turystycznych do Kowar, czy Karpacza, ludzie domagają się Lwówka Śląskiego ciągle. Czym gorszy jest teren całkowicie wykluczony pod tym względem (tylko dwa takie powiaty w województwie: górowski i złotoryjski)? No, ale pewnie będzie kolej na lotnisko, dworzec świebodzki i województwo będzie zadowolone : )
Jaro - 04-03-2014, 10:42
Temat postu:
KPP napisał/a:
Tylko, że tutaj masz zastosowanie towarowe.

Niestety, innego już nie będzie, o ile w ogóle będą mieli co wozić?
KPP - 04-03-2014, 19:32
Temat postu:
Jaro napisał/a:
KPP napisał/a:
Tylko, że tutaj masz zastosowanie towarowe.

Niestety, innego już nie będzie, o ile w ogóle będą mieli co wozić?


Kamieniołom w Krzeniowie i Wilcza Góra to nie wszystko, bo chyba to miałeś na myśli? ; )

Co do osobówek to trudny temat.
Że pozwolę zacytować siebie... http://zlotoryjanie.pl/artykuly/ile-kosztowala-reaktywacja-kolei-w-2008-roku/
rail_user - 04-03-2014, 20:12
Temat postu:
Pytanie ? Dlaczego Dolnośląski UM w ramach RPO nie wesprze remontu linii ?
KPP - 04-03-2014, 20:19
Temat postu:
rail_user napisał/a:
Pytanie ? Dlaczego Dolnośląski UM w ramach RPO nie wesprze remontu linii ?


Próbowałem się kiedyś dowiedzieć. Odpowiedź jest prosta: zarządca im nie zgłaszał takiej potrzeby. I tak "w koło Macieju"! Połączenie Legnica - Jelenia Góra przez Złotoryję powstanie chyba jedynie wtedy jak powstanie województwo legnicko-jeleniogórskie.
linia274 - 20-05-2017, 23:15
Temat postu:
20 maj 2017
27 próżnych Eaos-ów w drodze z Marciszowa na ładownie w Wojcieszowie Grn.
Jaro - 25-05-2017, 19:34
Temat postu:
Fajne fotki. Dziękuję. Przypomniały mi moje lata młodości, gdy tamtędy jeździliśmy pociągami ze Złotoryi do Marciszowa. Ale wówczas infrastruktura wyglądała na bardziej zadbaną.
linia274 - 15-09-2017, 13:28
Temat postu:
Po 10 latach od wznowienia ruchu na odc. Marciszów - Wojcieszów Górny doczekaliśmy się na nim skromnych prac utrzymaniowych:

https://kurierkolejowy.eu/aktualnosci/30804/plk-poprawi-stan-techniczny-linii-kolejowej-na-dolnym-slasku.html
KrzysiekkG - 29-09-2018, 22:01
Temat postu:
Na linii kolejowej nr 776 Marciszów - Wojcieszów Górny przeprowadzono w ostatnim prace remontowe związane z wymianą podkładów / szyn oraz uzupełnieniem tłucznia na wybranych fragmentach trasy. Wg regulaminu PKP PLK na rozkład 2018/2019 od grudnia do Wojcieszowa będzie obowiązywać prędkość 40 km/h. Poniżej kilka zdjęć z początkowego fragmentu szlaku kolejowego.
skubi - 29-09-2018, 22:32
Temat postu:
KrzysiekkG napisał/a:
Na linii kolejowej nr 776 Marciszów - Wojcieszów Górny przeprowadzono w ostatnim prace remontowe związane z wymianą podkładów / szyn oraz uzupełnieniem tłucznia na wybranych fragmentach trasy. Wg regulaminu PKP PLK na rozkład 2018/2019 od grudnia do Wojcieszowa będzie obowiązywać prędkość 40 km/h. Poniżej kilka zdjęć z początkowego fragmentu szlaku kolejowego.


Szlak jest przejezdny tylko do Wojcieszowa ?

[ Dodano: 29-09-2018, 22:44 ]
Czas przejazdu Jelenia Góra-Marciszów 20min. Impuls .Szynobus z 23min. Ciekawe ile Marciszów-Wojcieszów Górny . Jakby tak 2 połączenia dziennie w godzinach szkolnych a w weekendy turystycznie JG-Wojc.Grn. Z Jeleniej 5.25szkolny,8.30weekend , 15.20szkolny,16.00weekend , Wojcieszów Grn. 6.30szk.,9.35weekend,16.30szk. , 17.15weekend Very Happy Śmiech Język Dobrze że za marzenia nie karają Śmiech
kruczek - 30-09-2018, 13:36
Temat postu:
Niestety odcinek Wojcieszów-Jerzmanice-Zdrój jest nieprzejezdny, a to nie jest długi odcinek i po przywróceniu i remoncie ta linia miałaby potencjał na całym ciągu do Legnicy (oczywiście jest też pomysł na alternatywny ciąg Legnica-Jerzmanice-Zdrój-Lwówek Śl.-Jelenia Góra. Gdybyśmy byli w Czechach obie linie funkcjonowałyby w codziennym ruchy pasażerskim...
bystrzak2000 - 01-10-2018, 10:06
Temat postu:
Z 2 parami na dzień, jak proponuje kolega @skubi, pies z kulawą nogą by tymi pociągami nie jeździł.
EU07-469 - 01-10-2018, 12:40
Temat postu:
Ja bym to widział inaczej:
Wojcieszów - Jelenia Góra 05:30D, 06:30S, 07:30C, 10:40, 12:50, 15:00, 18:00
Jelenia Góra - Wojcieszów 06:30D, 08:20C, 12:00, 14:00S, 15:30, 17:20, 19:40

gdzie:
C - kursuje w soboty, niedziele i święta
D - kursuje od poniedziałku do piątku oprócz świąt
S - kursuje w dni nauki szkolnej
Anonymous - 01-10-2018, 15:14
Temat postu:
EU07-469, W innych tematach buczą na małą ilość szynobusów, a Ty byś chciał na linii zaczynającej od zera uwiązać dwa szynobusy i/lub robić kursy-widma.
EU07-469 - 01-10-2018, 15:30
Temat postu:
Powiedzmy szczerze - jakby oferta wynosiła dwie pary na dzień to frekwencji by nie zrobiło w ogóle. Poza tym, kto powiedział, że mają być uwiązane do linii? Jeden owszem, musiałby być przywiązany, ale drugi przecież można spokojnie wykorzystać gdzie indziej jak już zjedzie do Jeleniej. No i skomunikowanie z kierunkiem Wałbrzych/Wrocław. Tu musiałbym bardziej pogłówkować żeby to dopasować (zrobiłem typowo pod Jelenią Górę). Wówczas prawdopodobnie autobusy do Wrocławia - oprócz samej Jeleniej i Wrocławia - straciłyby także Kaczorów.
Anonymous - 01-10-2018, 16:49
Temat postu:
Ale co miałyby robić szynobusy w Jeleniej, skąd czynne są tylko linie z drutem? I jeszcze w średnio atrakcyjnych godzinach... Lubawka z Kamienną Górą nie mogą się doczekać codziennych połączeń, więc nie spodziewałbym się ich Wojcieszowie. A już tym bardziej bezpośrednio do Jeleniej Góry
EU07-469 - 02-10-2018, 05:36
Temat postu:
Wahadło Wojcieszów - Lubawka też byłoby trudne, choć przy dobrych skomunikowaniach w Marciszowie i Sędzisławiu można by było spróbować.
Anonymous - 02-10-2018, 08:11
Temat postu:
Z pewnością sensowniejsze, niż ciągnięcie szynobusa pod drutem, gdy ich mało. Ale to melodia naprawdę odległej przyszłości
EU07-469 - 03-10-2018, 06:44
Temat postu:
W takiej opcji najlepiej by było krzyżować trzy składy w Marciszowie (w Sędzisławiu mimo zrobienia dodatkowej krawędzi peronowej byłoby to bardzo trudne do zrobienia). Dalsza część zależy od kierunku przejazdu szynobusu, czy do Lubawki, czy Wojcieszowa. Jeśli jedzie w stronę Lubawki, to na stację w Marciszowie mogą podjechać trzy pociągi naraz (z Wojcieszowa pod dwójkę, z Jeleniej i Wrocławia pod trójkę). Pierwsze rozjeżdżają się pociągi w stronę JG/Wro, ostatni jedzie do Lubawki. W odwrotną stronę pierwszy na Marciszów musi wjechać pociąg z Lubawki, dopiero po nim JG i Wrocław. Odjechać w swoich kierunkach mogą wszystkie naraz.
KrzysiekkG - 05-10-2018, 22:48
Temat postu:
Zejdźcie na ziemie z tymi pomysłami pociągów Lubawka - Wojcieszów. Po pierwsze nie byłoby i tak czym jeździć (przypominam, że motoraki serii 810 będą mogły jeździć tylko i wyłączenie do Sędzisławia z wykorzystaniem osławionego już toru nr 4), a po drugie to jakie potoki miałyby być na odcinku Marciszów - Wojcieszów. Obecnie trasa ta przebiega przez teren trzech powiatów: kamiennogórskiego, jaworskiego i złotoryjskiego i dla każdego z nich ma delikatnie mówiąc peryferyjne znaczenie. Sytuacja może się nieco zmienić jeśli Gmina Wojcieszów odłączy się od powiatu złotoryjskiego i zostanie włączona do powiatu jeleniogórskiego (http://www.wojcieszow.pl/wyniki-kosnultacji-spolecznych), ale to zdecydowanie śpiew przyszłości. Obecnie są znacznie pilniejsze potrzeby. Z pewnością byłoby fajnie, gdyby kilka razy w roku pojechał do Wojcieszowa jakiś pociąg specjalny (promocyjny), ale z normalnymi cenami i dla zwykłych ludzi, aby nieco im utrwalić w świadomości, że kolej na ich terenie jeszcze istnieje i funkcjonuje. Znalazłem jeszcze w sieci dwie fotki z początku 2018 roku, które również pokazują wspomniany odcinek podczas remontu:

https://polska-org.pl/7059322,foto.html?idEntity=560885
https://polska-org.pl/7059349,foto.html?idEntity=560885
linia274 - 07-10-2018, 10:49
Temat postu:
Tu kolejny raz potwierdza się to że mikole, szczególnie ci obsesyjni nie powinni mieć żadnego wpływu na reaktywacje czy proces tworzenia rozkładu jazdy. Koloryzowanie i zaklinanie rzeczywistości to niestety ich smutna przypadłość. I nie dotyczy to tylko odcinka Wojcieszów - Marciszów.
Noema - 07-10-2018, 11:28
Temat postu:
linia274, święta prawda. Wręcz wyjąłeś mi to z ust. A żeby nie być gołosłowną, niedawno zrobiłam małe podsumowanie mikolskich rządów w KD:

http://infokolej.pl/viewtopic.php?p=380932#380932

Narzekamy na stary beton PKP. Niestety, ale mikol przy kolejowym korycie jest po stokroć gorszy! Znam jeden pozytywny wyjątek (potwierdzający regułę), ale nie powiem kogo mam na myśli, żeby facetowi nie zaszkodzić. W każdym razie generalna zasada jest taka, że nie ma betona nad mikola.
Beatrycze - 26-12-2020, 21:08
Temat postu:
Kolej Doliny Kaczawy.

Kolej Doliny Kaczawy (Katzbachthalbahn) to malowniczy szlak który przed laty łączył Karkonosze z Legnicą. Niestety dziś jak na większości takich lokalnych linii na Dolnym Śląsku, semafory już od lat są zamknięte a torowisko porastają zarośla.

Więcej:
https://karkonoszego.pl/artykul/kolej-doliny-kaczawy/1110531

2.0 Powered by phpBB modified v1.9 by Przemo © 2003 phpBB Group